Ameryki nie odkryję pisząc, że polski system edukacji jest nieefektywny. Wiedza, którą otrzymaliśmy w szkole często jest niepotrzebna w życiu codziennym, a czasem nawet utrudnia realizację marzeń. Na szczęście edukacja człowieka nie kończy się na szkole (przynajmniej nie powinna!), więc pewne braki możemy szybko nadrobić.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie uważam, by cały system był zły. O ile  znajomość podstawowych zagadnień matematycznych, historii naszego kraju czy ortografii jest niezbędna, o tyle uczenie się na pamięć składowych komórki naszego ciała czy ilości wydobywanego węgla w latach 70-tych w Chinach już niekoniecznie.

Podobnie ma się sytuacja do nauczycieli. Na swojej drodze spotkałem wielu fantastycznych wykładowców, którzy z pasją i oddaniem dzielili się swoją wiedzą. Dlatego nie sądzę, by to oni byli problemem. Kłopot w tym, że system nie działa, jest niepraktyczny.

Zaczynamy.

Błąd 1: Brak wiedzy związanej ze zdrowym stylem życia.

Bez wątpienia to duży problem. Brak nauczania związanego ze zdrowym odżywianiem ma i będzie miało swoje przełożenie na nasze dalsze losy. Wiele obecnie często występujących chorób (cukrzyca typu 2, zawał serca, udar mózgu, nadciśnienie, nowotwory, zaburzenia hormonalne i inne) jest wynikiem niewłaściwego żywienia, z czego tak naprawdę tylko nieliczni zdają sobie sprawę.

Wg różnych źródeł, ok. 20-25% dzieci w Polsce ma nadwagę! Tyjemy najszybciej w całej Europie, a prognozy nie wskazują na to, by miało się coś zmienić. Instytut Matki i Dziecka szacuje, że w Polsce rocznie przybywać będzie 400 tysięcy dzieci z nadwagą, z czego aż 80 tysięcy z otyłością! Wśród dorosłych sytuacja również nie wygląda najlepiej, co drugi pełnoletni ma nadwagę (62% mężczyzn, 50% kobiet). Dla porównania, w latach 70-tych wartość ta nie przekraczała 10%.

Wniosek nasuwa się tylko jeden:

Konieczne jest wprowadzenie do szkół edukacji żywieniowej połączonej z propagowaniem aktywności fizycznej.

Każdy człowiek już na etapie szkolnym powinien umieć odróżnić zdrowe jedzenie od śmieciowego. Wiedza z zakresu prawidłowego łączenia pokarmów czy umiejętność właściwego doboru produktów w zależności od pory dnia ma wpływ nie tylko na nasze zdrowie, ale i samopoczucie czy wygląd.

Być może niewielu też zauważa ukrytą korzyść z wprowadzenia edukacji żywieniowej do szkolnictwa. Istniała by wówczas szansa zredukowania ilości pieniędzy przeznaczanych na służbę zdrowia lub przynajmniej nie brakowałoby ich dla tych najbardziej potrzebujących.

Zatem.

Drodzy Rządzący tym krajem! Konieczne jest wprowadzenie edukacji żywieniowej do szkół i placówek oświaty połączonej z promowaniem sportu jako sposobu na lepsze jutro. Czas wspierać obywateli i zamienić śmieciowe automaty na zdrowe, pożywne produkty po to, by być europejskim wzorem świadomego społeczeństwa.

Drodzy Nauczyciele! Bądźcie przykładem dla swoich podopiecznych. Edukujcie ich najlepiej jak tylko się da w kwestii żywienia i sportu po to, by zwiększyć satysfakcję z wykonywanej pracy. Czas odrzucić błahe wymówki uczniów i nie pozwolić na brak aktywności fizycznej w ich życiu.

Drodzy Rodzice! Dbajcie o prawidłowy rozwój swoich dzieci. To one są chlubą i owocem Waszego życia. Czas schować dumę do kieszeni i samemu zacząć edukować się w kwestii żywienia po to, by zdobytą wiedzę przekazać potomnym.

Drogi Czytelniku! Nie patrz na szkołę, nauczycieli czy rodziców… zacznij od siebie! Czas traktować swoje zdrowie na poważnie po to, by być witalną, atrakcyjną, pewną siebie, szczęśliwą i przykładną osobą nastawioną na sukces 🙂